|
Kolejna wizyta u Josta.
 Jak zwykle w piątki niewielki ruch w interesie. Tym bardziej zadowolony z naszej wizyty był gospodarz. Pierwsze nurkowanie zaplanowaliśmy na max. 60m i wycieczkę po obwodzie głębokiej niecki, ale tym razem płynąc w lewo od drabiny.

Głębokość ustaliliśmy nauczeni doświadczeniem poprzednich nurkowań. Na 60m rozpoczyna się w sposób nagły warstwa gęstej mgły siarkowodorowej i głębsze zejścia oznaczają nicniewidzenie, a to nas nie interesuje. Jak zaplanowali tak zrobili. Zaskoczyła nas dobra wizura, właściwie na każdej głębokości. Najlepsza w przedziale 20-56m (nawet do 15m widoczności). Na 58m uczciwie 4m. Pod powierzchnią do 5m.
 Szlak po lewej od drabiny wydaje się być ciekawszy ze względu na przepiękne rumowisko ogromnych głazów. Na dekompresji opłynęliśmy kamieniołom w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara.

Przystanek na 6m umilała nam ciekawska ryba – potwór o długości min. 1,5m (uwzględniając skłonność do przesady). W pierwszym momencie pomyślałem, że mam kłopot z gazami, bo to co widzę przekracza zdrowy rozsądek: duży łeb, płetwy biało zakończone, ale skąd „white-tip” w Sparmanie? Okazuje się, że to ulubieniec Josta (jeden z kilku) – wielki jesiotr nauczony, że chlapanie przy zejściu do wody oznacza gospodarza z michą. Nie gryzie, ale bezczelnie zagląda w maski. BT 20min, MaxD 60m, średnio 54m, TMX 20/45, Ean50, tlen, RD1:2
Drugie nurkowanie podobnie zaczęliśmy od górnego końca drabiny (53m) i popłynęliśmy w kierunku wejścia do wody. Dość szybko wypłyciliśmy się po głazach i na 36 skręciliśmy w prawo podążając wzdłuż ściany zewnętrznej niecki w kierunku lasu. Bardzo ciekawie wyglądają tu pozostałości po długich wierceniach w kamieniu, w płaszczyźnie, których odrywały się bloki. Nurkowanie zakończyliśmy w zatoczce na lewo od cypla.

Tu widoczność bardzo nieciekawa. Na 6m odwiedził nas duży szczupak, ale niedoczekawszy się poczęstunku odpłynął. Pod koniec dekompresji głucho zadudniło. Marek dawał znaki, że to nie on… Na powierzchni sprawa się wyjaśniła. Nie ma to jak burza z piorunami i obładowany żelastwem nurek na powierzchni. No nie pamiętam tak sprawnego wyjścia z wody… BT 20min, MaxD 54m, średnio 45m, TMX 21/20, Ean50, tlen (ze względu na nurkowanie powtórzeniowe), RD1:1
Z ciekawostek jawi się poważne olinowanie popularnych tras wycieczkowych Sparmannu np. do bunkra. Jost odgraża się, że to dopiero początek.
Wyjazd nader udany. Zasięgnęliśmy języka o innych fajnych miejscach w Saksonii, ale o tym, kiedy indziej…
Robert i Marek
|