Zajechaliśmy do Wildschutz w zespole dwójkowym: Marek C i ja. Plan zajazdu przewidywał zdecydowany atak na pumpenhaus 1i pobliskie atrakcje. Natychmiast zasięgnęliśmy języka u miejscowych i … pierwsza kłoda pod płetwę: wizura 1-2m. Czyli… normalnie! Licząc na przyjemne zaskoczenie zanurkowaliśmy. I opłaciło się. Wbrew pesymistom, podczas pierwszego nurkowania, zastaliśmy wodę przejrzystą na 2 do 5m w zależności od miejsca i głębokości. Przepompownie zwiedziliśmy tym razem od środka. Przy wejściu ogromny silnik elektryczny przygotowany do ewakuacji(?). Wygląda jakby nie starczyło sił i środków na dokończenie wynoszenia żelastwa. W środku równie wielka pompa z rurą wyprowadzoną na zewnątrz przez okno. Na zewnątrz rura ginie gdzieś głęboko. Niestety nie dało się podejrzeć jak bardzo, za przyczyną mlecznej zawiesiny, która zaległa równą warstwą od 50m. Kontynuując zanurzenie dopłynęliśmy do tzw. kiosku, czyli kamiennego budynku bez dachu. Parametry nurkowania: 49m (plan 55m), 25min, tmx 21/35, ean50, oxy, deco planer (VPM) + modyfikacja planu „on the fly” (wg. RD)
Podczas drugiego nurkowania (w zakresie 30-46m) zwiedziliśmy sławną windę (niegdyś wyciągającą urobek). Uroczo zawalona i poskręcana. Znać ogromną siłę, która doprowadziła do ruiny konstrukcję zbudowaną z wielu ton stalowych kształtowników. Podobno prowadzi się tu szkolenia jaskiniowe. Hmm… no to, jak kto lubi, ale dreszczy emocji towarzyszących wpływaniu do naprawdę zamkniętej przestrzeni raczej trudno tu szukać. Parametry nurkowania: 45m, 25min, tmx 21/15, ean50, deco planer (VPM)
Oto filmik będący plonem wyprawy:
" target="_blank">wildschutz film, częć 1
Z ciekawostek: Volker zaczął zatapiać dzwon w postaci sporej stalowej czaszy z instalacja do odświeżania atmosfery. Ciekawe, na jakiej głębokości wyląduje? Na podwórku ma jeszcze wielokomorowy habitat, przy którym najwyraźniej dłubie – może być ciekawie.
Cd. Nastąpi Pzdr Robert
|