Oto krótka relacja z naszej pierwszej wyprawy (19.04.) do kamieniołomu „dla zuchwałych” jak określił go Fother.
Kamieniołom Wildschutz zapożyczył nazwę od miejscowości w której się znajduje. W latach 1862 – 1971 wydobywano tu granit. Szczytowe wydobycie wynosiło aż 100000t rocznie. Infrastruktura w tym ogromnym wyrobisku była szczególnie rozbudowana (budynki, windy, drogi). Po zakończeniu użytkowania kamieniołom wolno wypełniał się wodą, co dało szansę drzewom i krzewom na obrośnięcie niecki - ma to swoje znaczenie podczas nurkowania! Zbiornik należy do grupy dużych i głębokich w grupie zalanych kamieniołomów Saksonii. Głębokość max około 70m znajduje się w nerkowatym zagłębieniu południowej części dna. Większość dna zbiornika plasuje się pomiędzy 48-50m w obrębie dużego wypłaszczenia. Wymiary tafli wody: 270x300m. Większość atrakcji tego podwodnego muzeum kopalnictwa znajduje się na głębokości 40 – 50m. Należą do nich budynek przepompowni, bunkier, ogromna konstrukcja windy do transportu urobku, szeroka droga częściowo okalająca nieckę na głębokości około 48 m i biegnąca w kierunku plateau na 50m i do windy wydobywczej. Niektóre eksponaty są dostępne dużo głebiej np. przepompownia nr 2 na 70m lub sporo płycej np. domek kryjący wejście do sztolni na 25m i położony obok magazyn amunicji. Wiele punktów połączonych jest dość dobrze oznakowanymi, stałymi poręczówkami co ułatwia nawigację. Wejścia do wody są komfortowo urządzone podobnie jak miejsca do klarowania sprzętu. Wykonaliśmy 2 nurkowania poprzedzone pogadanką w wykonaniu samego właściciela i gospodarza Volkera Budera /www.tsbuder.de/ Nurkowanie I zaprowadziło nas do przepompowni nr 1 na 48m. Jest to duży budynek przyozdobiony rurami z ogromnym silnikiem wewnątrz. Od przepompowni stała poręczówka zaprowadziła nas do drogi porośniętej drzewami i krzakami co daje efekt dość mrocznej, żeby nie powiedzieć cmentarnej alei. Snuliśmy się pomiędzy drzewami niczym czteroosobowa procesja ze świecami. Aleja zaprowadziła nas do tzw kiosku na 43m i obelisku na 45m. Dalej wnurzaliśmy się przy ścianie podziwiając tzw. kamienne róże. Wizura w głębinie była zadowalająca – około 5m. Płycej niż 30m widoczność spadła do 2-3m. Nurkowanie II poświęciliśmy znalezieniu wejścia do sztolni. Dziura schowana jest za niewielkim domkiem przytulonym do ściany kamieniołomu w południowej części na głębokości 25m. Przy słabej widoczności można ją przegapić. Uzbrojona została w białą poręczówkę biegnącą do wnętrza. Wejście jest dość wąskie mieści pojedynczego nurka. Sztolni nie penetrowaliśmy, choć korciło! Zanurzenie i wynurzenie odbywało się w mało komfortowych warunkach. Lina przechodzi przez koronę drzewa, które atakuje gałęziami przepływających przezeń nurków. Nurkowania zakończyliśmy parówkami u gospodarzy w przytulnej bazie z barem i piecem kaflowym. W tym samym budynku mieszczą się pokoje dla gości, sprężarkownia (air, nitrox) i sklep nurkowy. Zdajemy sobie sprawę, że ledwie liznęliśmy akwenu, który będzie tematem na ten rok.
|