|
29.10.2007r kamieniołom Wetro
Kolejna wyprawa w okolice Drezna zaowocowała wycieczką do mniej znanego kamieniołomu Wetro w miejscowości Sproitz. Urokliwie położona pośród lasów nieczynna kopalnia kwarcytu i bazaltu składa się z dwóch basenów z groblą pomiędzy nimi. Głębokość maksymalna zbiornika 56m zalicza go do grupy głębszych w okolicy. Czysta, lekko niebieska woda o przejrzystości około 15m bardzo uatrakcyjnia nurkowanie pośród wysokich ścian kamieniołomu, szczególnie na małych i średnich głębokościach. Poniżej 35m wizura drastycznie spada i na 45m wynosi optymistycznie 1,5m. Dzieje się tak za sprawą osypującego się ze ścian pyłu, a nie mgły siarkowodorowej jak np. w Sparmannie. Ściany mają inną strukturę niż w kopalniach granitu (Prelle, Sparmann). Nie wydobywano to dużych płyt ale raczej niewielkie głazy. Nurkowanie można zacząć tuż przy wejściu do wody. Tak też uczyniła Alhanna z Bogenem. Ja z Markiem C. popłynęliśmy powierzchnią do platformy na grobli i zeszliśmy na 12m, a następnie zsunęliśmy się na 45m. Tu wizura nagle spadła do 1,5m i musieliśmy trzymać się naprawdę blisko. Po kilku machnięciach płetwą byliśmy już w miejscu połączenia grobli ze ścianą wyrobiska. Zawróciliśmy i płynąc wzdłuż grobli szybko osiągnęliśmy drewniane wejścia do sztolni. Ja widziałem 2 wejścia. Nie wiem jak Marek. Sztolnie są najbardziej kuszącą atrakcją kopalni, ale nie posiadając umiejętności jaskiniowych nie pchaliśmy się do dziury. Napotkany wcześnie nuras twierdził, że mogą mieć nawet 60m, ale źródła pisane tego nie potwierdzają. Sprawa pozostaje do weryfikacji. Dla maniaków wody przejrzystej dodam, że nawet na 45m widać było delikatną poświatę z powierzchni! Jak zwykle dekompresję odpękaliśmy snując się wolno wzdłuż ścian kamieniołomu. Już na 3m napotkaliśmy majestatycznie sunącą parę. Przy bliższym oglądzie okazało się, że to Alhanna i Bogen, którzy pewnie opiszą swoją część nurkowania.
Infrastruktura: bardzo przestronny pomost na wodzie, do którego schodzi się stromymi ale niezbyt długimi schodami. 2 platformy pływające. Bliższa brzegu, zatopiona na 3m może mieć wielorakie zastosowania. Sama baza pozbawiona komfortu zapewnia podobno nitrox do 50 – nie sprawdziliśmy. Nurkowanie kosztuje 5eur. Wymagają okazania plastiku (gapią się na foto!).
Cóż! Myśl o szkoleniu „cave” wzbiera. Wrócimy tu po.
Oto mapka miejsca pożyczona z netu:
Nie jest tak źle jak mogło by się wydawać.

Cd. relacji pióra Ani
Ostatnio zorganizowaliśmy wypad do byłej NRD celem poznania tamtejszych kamieniołomów. Zdołaliśmy "rzucić okiem" na 3, m. in. Wetro, który został okrzyknięty numerem 1 (dla mnie). Zostało ich tam jeszcze wiele więcej - w planie "safari kamieniołomowe" Kamieniolom Wetro powierzchniowo niewielki, jednak pod wodą jest co oglądać zarówno na większych jak i mniejszych głębokościach. Zanim pod wodę najpierw trzeba dostać się nad wodę. Niestety po schodach (jak widać na zdjęciu w poscie Bogena). Można się zasapać, robiąc klka kursów ze sprzętem góra-dół-góra. Na dole czeka spora platforma z wygodnymi półkami i ławkami do składania i ubierania sprzętu. Jako że kamieniołom otoczony jest wysokimi ściankami porośniętymi drzewami jest się osłoniętym od wiatru i nie jest tak zimno. Patrząc z platformy wejściowej w dół w wody widać krawędź ścianki, przy której można zanurzając się szybko osiągność większą głębokość. W naszym przypadku było to 34m, nieco płycej niż było to pierwotnie zaplanowane. Płycej dlatego, że na samym początku nurkowania padły nam 3 latarki i zostało tylko główne światło Bogena. Pomimo braku światła na 34 m było nieprawdopodobnie jasno jak na tą głębokość - wystarczjąco żeby podziwiać pionową ścianę przy której płyneliśmy i odczytywać wskazania komputera czy manometru. Widoczność lekko 10-12 m, woda zielonkawo-niebieska (zupełnie inaczej niż na Prele czy Sparmanie, gdzie na 20m jest zupełnie ciemno). Ściana kamieniołomu Wetro jest inna niz SParman czy Prele - odłupywane kawałki kruszywa nie były tak wielkie, załamania ściany po zakończeniu użytkowania kamieniołomu przypominają nieco układ dachówki na dachu, w świetle latarki lekko skrzą. 25 minut na głębokości 34m pozowoliło nam spokojnie dopłynąć do olbrzymiego drewnianego rusztowania (nr 5 na schemacie kamieniołomu). Po drodze mijamy maszt z lampą i chyba zegarem (?) na czubku. Mineliśmy rusztowanie i popłyneliśmy jeszcze kawałek po wewnętrznej stronie głębszego "leja", następnie spłyciliśmy do 20m i zawróciliśmy wspinając się na grzbiet grobli (mniej więcej w tym miejscy jest druga platforma - oznaczona na schemacie mniejszą czerwoną kropką, przy której Marek z Robertem zanurzali się robiąc głębsze nurkowanie). Na grzbiecie grobli jest wóz (taczka? z drewnianym koniem i stary rower jako atrakcje, choć dla mnie bardziej atrakcyjne było oglądanie pozostałości rusztowania pod tory kolejki czy płynąc nieco wyżej nad grzbietem grobli patrzenie na boki na rozpościerający się widok na obie części kamieniołomu. Spokojnie zmniejszając głębokość zawracaliśmy, mineliśmy platformę przy której rozpoczynaliśmy nurkowanie i dopłyneliśmy nieco dalej niż na rycinie jest punkt oznaczający wiertło. Niestety, nie udało sie nam go zobaczyć bo byliśmy tam gdzies na okolo 5 m, a wiertło jest na 16m. Za to znaleźliśmy Roberta i Marka Widoczność na płytszej wodzie psuje się do okolo 5-6m (taka widoczność jest od powierzcni do około 10-15 m). Czas nurkowania około 50 min, obejrzeliśmy nieco więcej niż 1/3 mniejszej części kamieniołomu płynąc baaardzo powoli.
Ania
|