Informacje
STRONA GŁÓWNA
O nas
Kursy nurkowania IANTD
Kalendarz wyjazdów 2012 r
Galeria Filmów
Bałtyk
Jeziora
Kamieniołomy
Szwecja
Francja jaskinie
Schwalefeld
Egipt
Malta
Chorwacja
Willingen
Relacje
Relacje z wyjazdów
Relacje z kursów
Ekspedycje
Galeria zdjęć
Polska
Niemcy
Egipt
Zdjęcia z kursów
Graf Zeppelin 2010
Budapeszt 2010
Nie tylko nurkowanie
Francja - jaskinie
PSCR TP
Ławica Słupska
Akademik Karpinsky
Majorka 2012
Estremar Francja kwiecień 2012
GUE Tech 1
  HOME    Relacje z kursów      GUE Tech 1    
Tech1 z Richardem Lundgrenem

Witajcie,
Od pewnego czasu ścigałem Richarda Lundgrena celem umówienia się na kurs T1. Nie było łatwo – Rysiu ma zapisanych ludków do wiosny 2009. Zawsze można jednak liczyć na łut szczęścia i niestety czyjegoś pecha. I nagle zrobiła się dziura w kursie lutowym w Omanie. No było kilka spraw do załatwienia, aby dograć wyjazd w tempie 2-tygodniowym. Miałem też jeszcze w planie warsztaty przedkursowe, ale...
Kurs zorganizował Olly Agbebi z Muskatu (Sułtanat Omanu). Olly jak samo nazwisko i imię wskazują jest rodowitym angolem. Jest też instruktorem fund., nurkiem T3, C3.
Moimi partnerami byli Florian (Niemcy) i David (UK, zasiedziały w Omanie). Niestety, pierwszy raz zobaczyliśmy się na lotnisku w Muskacie wieczorem przed kursem. Chłopaki znali się już wcześniej m.in. z fundamentów.

Dzień pierwszy.
Jestem tak skonany podróżą, że nie słyszę co się dzieje o 05.30 ... sleepy2 ; Godz. 08.00. Kupujemy trochę żarcia i jedziemy do domu Ollego. Tu będze nasza klasa przez najbliższe kilka dni, jednocześnie magazyn sprzętu, warsztat, sprężarkownia i dla chętnych także sklep nurkowy.
W drzwiach wita nas Rysiu. Zaczynamy śniadaniem i omówieniem planów na pierwszy dzień. Wiatr wieje, że zęby wyrywa, zero nurkowania, nawet z brzegu. Jak się później okazało trafiliśmy na 5 dni najgorszej pogody w całym roku. Dzień spędzamy na wykładach i pogadankach teoretycznych. W sposób nie dający się wyjaśnić tylko opłatą kursową, Rysiu znajduje niewyczerpane pokłady humoru, entuzjazmu dla nauczania i powtarzania spraw o których mówi od ponad 20 lat (wliczając lata przed GUE). Teorię przeplatają zajęcia terenowe z układania poręczówki ubarwiane prowadzeniem zespołu 3 nurków w warunkach zerowej widoczności. Kończymy wieczorem przygotowaniem sprzętu na następny dzień. Za pomocą przecinaka i młota dopasowuję 2 zgrabne v-ki aby dociążyć nas doogonowo. W miejscu zakwaterowania jestem o 22.00. Jeszcze tylko przygotowanie teorii na następny dzień i można kontemplować wakacje;-) Mr. Green

Dzień drugi.
Godz. 05.30. Z okolicznych minaretów rozlega się: "Allah akbar ..." I nie ma spania!
Zaczynamy punkt 08.00. Ładujemy sprzęt na gigantyczny pick-up Ollego i jedziemy do pobliskiego Yacht-klubu. Jesteśmy sami na plaży. Najpierw obejrzenie i omówienie konfiguracji sprzętu wg GUE, przypomnienie na sucho na czym polega v-drill. Następnie Rysiu opowiada i prezentuje sposoby postępowania zespołowego w przypadkach naprawialnych i nienaprawialnych awarii gratów dostarczających życiodajny luft. Ćwiczymy na sucho po kilka razy.
Tanki na plecy, stejdże do boku i nareszcie yalla do wody. Uuuups! Niespodzianka. Zimno! Woda ma 22st., a ja zabrałem tylko gacie i bluzę mikropolarową. Przezornie wdziałem kaptur.
Ponieważ pierwsze dwa dni nurkowań poświęcone są "critical skills", taplamy się więc do 7m. Schodzimy do dna, płyniemy, strzelamy bojkę, wynurzamy do 3m i utrzymując trójkątną formację wokół sznurka i prezentujemy v-drilla. Wynurzenie i krótkie omówienie. Wszystko OK więc zanurzamy się, mocujemy poręczówkę i snujemy się pośród kamieni. Rysiu czyha z "blow-gunem". Co chwilę ktoś ma jakiś wyciek. Nurkowanie kończymy awarią nienaprawialną u nurka, który po chwili traci cały gaz, podaję długi wąż i za moment mam awarię prawego automatu. Nie mogę zakręcić dopóki trzeci nie poda swojego węża. Wynurzenie oczywiście w trójkącie nie przerywając podaży gazu. Przystanek na 3m. Ktoś traci maskę. Wszystko idzie dobrze i podczas następnego nurkowania Rysiu podnosi poprzeczkę. Mnożą się naprawialne i nienaprawialne awarie. Godzi się tak ustawić formację aby każdy wiedział do kogo gnać po powietrze. Od czasu do czasu Rysiu resetuje cała sytuację i zaczynamy od nowa. Wynurzenia są szczególnie bogate w niespodzianki.
Dzień kończymy teorią i sesją blenderki z Ollim. Jesteśmy wolni o 22.00, czyli możemy zasiąść do odpowiadania na pytania egzaminacyjne. Jeszcze tylko poczytać teorię i o północy można przypomnieć sobie, że jesteśmy na wakacjach. Mr. Green

Dzień trzeci
Godz. 05.30 muezin donośnym zaspiewem ponownie uswiadamia mi, że mogę się obudzić za jakąś godzinę ...
Zaczynamy jak zwykle o 8-ej. Dzień podobny do poprzedniego. Dochodzi zmiana gazu i awarie stejdży na deco, wzbudzenie inflatora, awaria głównej latarki. Żeby nie było nudno Rysiu "gasi światło" i płyniemy wzdłuż poręczówki formacją w warunkach symulowanej zerowej widoczności. Trzy nurkowania ubarwiane niespodziankami.

Dzień czwarty.
Godz 05.30 - jak poprzednio... mumum
Zaczynamy o 8-ej. Załamanie pogody. Żadna łódź nie wypływa. My nie naciskamy na skiperów widząc kocioł na wodzie. Klepiemy teorię. Rysiu nie traci humoru. Zapada decyzja o przedłużeniu kursu o 1 dzień. Przepadła okazja nurkowania pokursowego.

Dzień piąty.
Godz. 05.30;.. violent1
Startujemy o 8-ej. Jedziemy nad wodę i szybko wracamy. Fale chcą rozbić główki portu. Robimy teorię. Nurkowania przenosimy na popołudnie. Niewielką łódką szukamy 24 m i robimy zasadniczo to samo co poprzednio, ale dołączając wykonanie planu dekompresji. Ktoś traci gaz dekompresyjny, komuś ginie maska na 6m, tudzież OOG na dnie i szybkie przełączenie nieszczęśnika na pierwszym deco-stopie. Trzy nurkowania. Bujanie przyprawia mnie o świadomość istnienia żołądka. Wracamy, przygotowywujemy gazy na jutro.

Dzień szósty i ostatni.
Godz. 05.30... violent3
Zaczynamy o 8-ej. Nareszcie nurkowanie TMX-owe. Rysiu nie obiecuje pełnego luzu. Kilka niespodziewanek w strefie przydennej. Prowadzimy poręczówkę ...; itd. Rutyna. Rysiu ogłasza przedłużenie czasu dennego. Szybka modyfikacja planu wg. RD. Wyjście na łódkę nieco problematyczne. Raz widzę stępkę, raz zaglądam przez burtę do środka. Straty: 1 maska w piach. Podczas lunchu Rysiu daje do zrozumienia, że część nurkowa jest OK. Kończymy teorię. Wspólnie czytamy odpowiedzi na pytania (105sztuk). Teoria zaliczona. Jesteśmy prawie w domu ale wykończeni. Czyżby zapomniał ...? Nie! Jeszcze test pływacki i bezdech. Umawiamy się na tempo totalnie rekreacyjne. I ... pierwszy zawodnik startuje jakby go rekin gonił. Cóż, ziemia ojczysta mięczaków nie rodzi ... Dopływamy razem. Bezdech lepiej niż trzeba. Zasiadamy przy kawie, oglądamy filmy (z nurkowania). Rysiu omawia i uroczyście oświadcza. Idziemy, już absolwenci, na tęgiego browara. Partyman

Dzień siódmy.
Godz. 05.30 UT ;.Hmm... Już prawie przywykłem. Wieczorem odlot do domu ...

Podsumowując krótko: Na liście szkoleń T1 stoi u mnie zaraz obok Fundamentów. Rożnica polega na tym, że fundamenty dokonują zwykle rewolucji w stylu nurkowania pojedynczego nurka, a T1 ugruntowuje zaś umiejętności działania zespołowego. Oczywiście oba elementy są widoczne w obu kursach i się przeplatają.

Polecam!

Pzdr
Robert

PS. Uprzedzam pytania o filmy. Ten temat był już poruszany. Krótko: filmy zostały oficjalnie skasowane i nic nie mogę na to poradzić. Może będą foty…, a poniżej już kilka


od lewej: ja, Richard, Olly, David


Rysiu i Florian


nasze okoliczności przyrody i nurkowania





Newsletter
Podaj adres e-mail,
na który chciałbyś otrzymywać wiadomości.
adres e-mail::

Zapisz
Wypisz      
Nasi partnerzy





Copyright © www.born2dive.pl 2007-2012 Liczba odwiedzin: 205813
CMS System powered by media-projekt.pl